Radzionkowska sinusoida

2011-05/foto.taul.dsc07386.jpgZa nami 20 kolejek piłkarskiej pierwszej ligi. Jak ocenić występy Ruchu Radzionków jesienią? Na pewno bardzo trudno, gdyż radzionkowianie grali bardzo nierówno. Dobre mecze przeplatane były fatalnymi. Przebłyski dobrej gry widzieliśmy tylko w kilku meczach. Większość to bezbarwne, stojące na słabym poziomie spotkania. Dodając do tego organizacyjny chaos w klubie mamy obraz naszej drużyny w tej rundzie.

Przerwa przedsezonowa, już wskazywała, że drużynę „Cidrów” czeka trudny sezon, nie tylko pod względem sportowym, ale również, a raczej przede wszystkim pod względem organizacyjnym. Prawie do samego rozpoczęcia rozgrywek trener Artur Skowronek nie wiedział jaka kadra będzie dysponował. Nowi piłkarze dochodzili do kadry przez cały okres przygotowawczy. Większość zawodników, którzy wzmocnili kadrę Ruchu to zawodnicy młodzi i przeważnie wypożyczeni z innych klubów. Z podstawowego składu z poprzedniego sezonu zostało tylko kilku piłkarzy m.in. bracia Mateusz i Michał Makowie, czy  najstarszy w kadrze (starszy od trenera Skowronka o 8 lat) Piotr Rocki. W tych warunkach trudno było dobrze przygotować drużynę do rozgrywek.

            Obawy kibiców o postawę Ruchu w tym sezonie znalazły swoje odzwierciedlenie w pierwszych dwóch meczach nowego sezonu, w których „Cidry” zdobyły tylko jeden punkt. Jednak w kolejnych meczach można było zaobserwować poprawę gry drużyny, która regularnie punktowała, pokonując na wyjazdach faworytów do awansu drużyny Bogdanki Łęczna oraz Arki Gdynia.

            W międzyczasie „żółto – czarnym” przytrafiały się wpadki, takie jak np. porażka w Szczecinie z miejscową Pogonią aż 5:1. Natomiast kilka dni po tej klęsce podopieczni Artura Skowronka rozegrali jedno z najlepszych spotkań w tej rundzie pokonując drużynę Warty Poznań 2:0.

            Załamanie formy przyszło wkrótce; najpierw porażka 0:4 w Pucharze Polski z ekstra klasową Polonią Warszawa, a następnie trzy mecze i zaledwie jeden punkt. Ten trend radzionkowianie „podtrzymywali” do końca rozgrywek. Oprócz przebłysku w meczu z najsłabszą w lidze drużyną Olimpii Elbląg  i zwycięstwem w stosunku 4:1 oraz zwycięstwem z zaległym spotkaniu z bytomską Polonią, pozostałe spotkania były w wykonaniu graczy Ruchu bardzo przeciętne, żeby nie powiedzieć słabe.

 Koniec końców radzionkowianie rok 2011 zakończyli z dorobkiem 26 punktów w 20 meczach (trzy mecze zostały już rozegrane awansem z wiosny).co obecnie plasuje radzionkowską jedenastkę na dziewiątym miejscu w tabeli.

Jeśli przyjrzeć się personalnie drużynie Ruchu, to obserwując poczynania radzionkowskiej drużyny gołym okiem widać, iż gra zespołu opiera się głównie na trzech zawodnikach: Piotrze Rockim, Mateuszu Maku i Michale Maku. Strach pomyśleć co będzie, gdy bracia Makowie zmienią barwy klubowe, co najprawdopodobniej stanie się tej zimy. Czy ktoś z obecnej kadry lub nowych zawodników  będzie w stanie zastapić przebojowych bliźniaków?. Drużynie na pewno potrzebny jest bramkostrzelny napastnik, gdyż ani Szymon Skrzypczak, ani Marcin Krzywicki nie spełniają na razie pokładanych w nich nadziei. Jednak największą bolączką zespołu jest formacja defensywna, w której występują w większości gracze bardzo młodzi i mało doświadczeni. Ponadto, aby myśleć o utrzymaniu się w gronie pierwszoligowców kadra zespołu powinna być szersza niż miało to miejsce jesienią. Nie może mieć miejsca zdarzenie, że kadra zespołu na dany liczy 15 osób, jak to miało miejsce jesienią. W trakcie sezonu pojawiają się kontuzję, kartki. Więc trener musi mieć komfort przy wyborze zawodnika na daną pozycję, a nie rotować składem, przesuwając np. nominalnego pomocnika lub napastnika do obrony.

Czy jednak w ogarniętym chaosem klubie jest ktoś kto poukłada te „klocki’ w taki sposób aby kibice oglądający mecze Ruchu z trybun nie musieli się wstydzić za swoich ulubieńców? Czy klub stanie w końcu organizacyjnie na nogi, tak aby w kontekście Ruchu mogliśmy mówić tylko o kwestiach typowo sportowych, a nie jak do tej pory o:

–         zaległościach finansowych,

–         problemach ze stadionem,

–         problemach z otrzymaniem licencji,

–         ciągłym powoływaniu do życia spółki akcyjnej.

Kibice ciągle mają nadzieję, że tak, lecz jak długo można mamić kibiców obiecankami i widokami na lepsze jutro. Każda cierpliwość się kiedyś kończy, nawet cierpliwość kibica.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

test z matematyki * Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.