RADNY WYPROSZONY Z URZĘDU

18 lipca, radny Krzysztof Banek, przebywający w sprawach związanych z wykonywaniem mandatu w urzędzie miasta w Radzionkowie widząc, iż na sali sesyjnej rady miasta zebrali się ludzie, dokładnie kibice Ruchu Radzionków usiadł tam chcąc się debacie burmistrza Gabriela Tobora i przewodniczącego rady Dariusza Wysypoła przysłuchać. Został jednak, przy biernej postawie przewodniczącego z sali … wyproszony. To prawdziwy skandal, rzucający światło na coraz to bardziej irracjonalne działania burmistrza Radzionkowa.

Przypomnijmy, co stanowi prawo:

Z mocy ustawy o samorządzie terytorialnym rada miasta jest organem uchwałodawczym i kontrolnym gminy, a burmistrz gminy jest jednoosobowym organem wykonawczym. Do podstawowych obowiązków radnego należą:

– utrzymanie stałej więzi z mieszkańcami i ich organizacjami,

– uczestniczenie w pracach rady i jej komisji oraz innych instytucji samorządowych, do których został wybrany lub desygnowany,

– reprezentowanie wyborców w radzie gminy i w innych instytucjach samorządowych oraz troszczenie się o ich sprawy.

Radnemu z racji wykonywania funkcji przysługuje ochrona prawna. Celem jej jest zapewnienie swobody wykonywania funkcji publicznych. W szczególności chodzi tu wyeliminowanie ujemnych skutków, z którymi radny może się spotkać wykonując swe funkcje publiczne. Ochrona prawna przysługuje, zatem w związku z wykonywaniem mandatu radnego, a nie w związku z innym czynnościami.

Natomiast jednym z atrybutów funkcjonariusza publicznego jest:

-jawność (otwartość): osoby piastujące urząd publiczny powinny podejmować rozstrzygnięcia w sposób jawny, na ile tylko jest to możliwe, jak również uzasadniać swoje rozstrzygnięcia, a przekazywanie informacji ograniczać tylko wtedy, gdy wyraźnie wymaga tego interes publiczny;

 

Radny i jako obywatel, i jako kibic, a także w związku z posiadaniem mandatu miał prawo uczestniczyć w tym spotkaniu. Dlaczego burmistrz pozwolił sobie na zachowanie uwłaczające godności tego urzędu?

Dlaczego przewodniczący rady, „pierwszy wśród równych” nie zareagował na uchybienie godności radnego?! To jest niesłychane, co w tym mieście się dzieje!

Czy to spotkanie było tajne? To nie pierwszy przypadek „tajności” w tym otwartym na ludzi urzędzie.  Czy władza w tym mieście kompletnie zatraciła możność trzeźwego oglądy rzeczywistości?!  Chyba, że było to partyjne spotkanie – burmistrz i przewodniczący są z jednej partii Inicjatywy Mieszkańców Radzionkowa, ale wtedy partyjne spędy, przepraszamy kibiców, ich nie podejrzewamy o partyjność w IMR, nie odbywają się w urzędzie miasta w godzinach jego pracy!  Red.

Radny Banek krótko zrelacjonował całą sytuację:

To nie był dobry dzień dla radzionkowskiego sportu a konkretnie piłki nożnej. Wszyscy wiemy, że Ruch Radzionków najbliższego sezonu nie rozpocznie w I lidze. Do UM przybyli kibice, aby spotkać się z burmistrzem, obecny był również Darek Wysypoł – Przewodniczący RM. Przy okazji postanowiłem również przysłuchać się głosowi kibiców i tym, co do powiedzenia ma burmistrz. Po paru minutach zostałem przez burmistrza wyproszony z sali sesyjnej, wcześniej zapytał mnie o charakter w jakim jestem, radnego, kibica, czy obserwatora, bo spotkanie ma charakter zamknięty(?). Przeżyłem szok. Przewodniczący RM nie zareagował. Burmistrz otworzył mi drzwi sali sesyjnej i wyszedłem. Jakieś dziwne standardy „przejrzystości” w tej gminie. Dziś wszyscy powinniśmy się zastanowić, co zrobić aby Ruch Radzionków mógł funkcjonować bez problemów. Jeśli wyproszenie mojej osoby ze sali sesyjnej temu pomogło to bardzo się cieszę. 

 

19 komentarzy

  1. Wydaje się że zachowanie burmistrza wobec opozycyjnego radnego jest pokłosiem porażki jakiej doznał Gabriel Tobor w wyborach uzupełniających. Ale żeby doświadczony polityk tak sie zachowywał. Żenujące…

  2. Jesteśmy małą gminą z małym budżetem.Za to z wieloma problemami.Gołym okiem widać,że mimo usilnych starań Magistratu aby Radzionków wyglądał na porządną gminę są miejsca poprostu zaniedbane i brudne.Mamy poważniejsze problemy niż brak stadionu.Nie jestem zapatrzona ślepo w Burmistrza ale ma rację ,że nie daje pieniędzy na Ruch.Sama bym nie dała.Wiem ,że jest silne parcie na to aby Ruch istniał ale jest to zły moment na grę w pierwszej lidze i sami kibice to wiedzą.

  3. mam internet w telefonie,nawet w pracy czy na giewoncie moge sobie do niego zajrzeć,to juz nie te czasy Panie tolerancyjny

  4. do Bogdana L.Przez ciebie bo piszesz że nic nie obchodzi cię Ruch Radzionków więc klub z twojego miasta. Jak ma byc dobrze, jak pozyskac sponsorów? jak takie jest nastawienie do piłki mieszkańców Radzionkowa!? Chłopcy grali ładną piłkę w 1 lidze (w większości większych miast o tym tylko moga marzyć) a na stadionie 600 osób w tym 400 z Bytomia i okolic.Tak książkę Iwana znam i.. Kowalczyka,ale co z tego? Za tego ekarnu tv swojego telewizorka,nie zobaczysz jak jest w takiej Angli!Nie ma pseudokibiców?Sprzedawanych meczy?Afer?Wszystyko jest.We Włoszech już wiemy że też tak było.i nie mów że nie byłoby fajnie zasiąśc na nowoczesnym stadioniku i przeżywać emocji walki klubu z twojego miasta z potentatami polkiej piłki.Na trybunie vip napewno tez whisky bys się napił:)

  5. A co by było, gdyby miasto (czyli mieszkańcy) rozpoczęło budowę stadionu na miarę gry w I lidze czy nawet Ekstraklasie, wydało już kilka milionów ze swoje budżetu (czyli gł. z budżetów domowych mieszkańców)np. na projekt, uzgodnienia, umowy, itp. a tu nagle okazuje się, że klub wycofuje się z rozgrywek I ligi i zaczyna od A klasy. Czy nie byłaby to jakaś niegospodarność ze strony władz miasta? Bo hasła typu „byłby stadion – byłby sponsor” to niestety tylko gdybanie… Moim zdaniem zabrakło strategicznego sponsora – takiego, który miałby wielki napis na koszulkach, którego obecność w klubie byłaby podkreślana zawsze i wszędzie, którego nazwę miałby nawet stadion. No ale skoro trudno zrzucać winę na brak takiego sponsora na prezesów poszczególnych firm w Radzionkowie, to zrzuca się ją na burmistrza, który i tak dawał najwięcej.
    Niedawno burmistrz mówił, że Ruch stać na grę co najwyżej w II lub III lidze (nie pamiętam dokładnie) i wychodzi na to, że miał rację. Miasto i tak w znacznej mierze finansowało klub, a budżet małego Radzionkowa to nie budżet miast jak Chorzów, Zabrze czy Gliwice. Po prostu dając więcej na Ruch, miasto musiałoby ująć np. szkołom, utrzymaniu dróg, sprzątaniu miasta, innym stowarzyszeniom, itp. itd. Które w opinii wielu mieszkańców, nie będących zagorzałymi kibicami Ruchu, są ważniejsze niż klub i promocja miasta za jego pośrednictwem. Zresztą prezes Baran nie narzekał na to, że miasto dawało za mało kasy, a podkreślił że pieniądze z miasta są jednym z głównych źródeł pieniędzy dla klubu.
    Mimo wszystko życzę powodzenia i odrodzenia Ruchu na nowo, na małym, skromnym, wielofunkcyjnym i dostępnym nie tylko dla zawodowych piłkarzy boisku w Radzionkowie.

    1. To nie tak, jeronie ustawia się jako mecenas burmistrza, o którym w tym wątku mało pisze się , jako odpowiedzialnego za klęskę Ruchu. Nie sili nawet się na ukrywanie swych uczuć, kazdy ma prawo być za lub przeciw. Ale jak ten motyw wraca, to proszę – do kogo ta demagogia? Jak pomożemy Ruchowi, to ucierpia szkoły, drogi, inne stowarzyszenia itp. To kiedyś ogłosił burmistrz w Kurierze, wtedy gdy położył lagę na Ruchu. Juz nie chcę mówić, że dwie fontanny to pół stadionu albo ponad 3 sezony Ruchu w I lidze. Budżet jest mały, ale to nie jest tak, że pusty – dzieli się go wedle preferencji. I powiedzmy sobie sczerze – w preferencjach G. Tobora nie ma Ruchu, po prostu. Dlatego uprawia się demagogię – albo szkoły albo Ruch. To jest obrzydliwe. Na RR nie ma a na promocję miasta jest, na ogód botaniczny, na delegacje zagraniczne, na rynek itp. Może też demagogicznie, ale i łopatologicznie – są inne sfery zainteresowania GT, głównie wizerunkowa, ma prawo, ludzie go wybrali a rada nie kontruje, bo opozycja jest słaba. Za dwa lata znów stanie do publicznego osądu, tyle.
      Prezes Baran nie narzekał na miasto, owszem, powiedaział co miał powiedzieć pod adresem miasta. Delikatnie, ci którzy chca słuchac usłyszeli. Baran zachował się z klasą albo czegoś się obawiał. I nic nie usprawiedliwia wyproszenia Banka z sali. O sprawie już huczy, będziemy sławni nieciekawą sławą. Ani kulturalny człowiek ani sprawny polityk tak sie nie zachowałby.

  6. Po pierwsze rozmawiamy w temacie o „wyproszeniu” Banka. Jak jakieś spotkanie jest zamknięte to zamknięte, tak jak by się sąsiad na prywatne urodziny z buciorami właził. Niech się chłopak zastanowi, bo kruszy jak chodzi…

    Co do stadionu jestem za Ruchem Radzionków ale nie za workiem bez dna. Klub taki jak Ruch powinien zarabiać na siebie, dla mnie jest porażką jak czytam że znów miasto musi płacić, dopłacać… A gdzie walka Prezesa o sponsorów? Co z budżetem? Robi się go na początku sezonu tak by starczyło na cały?
    Co za sens robić plany, kupować zawodników a później dłuuuuugi?
    Czy ja to wina jest? Po co robić makabryczne długi i szczycić się grą w pierwszej lidze? Nie lepiej grać na razie w 2 a być wypłacalnym? Zaoszczędzić trochę grosza i dopiero wtedy ruszyć w górę? Dla mnie ta cała sytuacja to normalnie porażka… Pamiętam jak byłem mały i chodziłem na stadion, kibice skandowali wołali „Bomba złodzieju”, teraz wołają „Tobor kłamca”… A Pan Bomba pierwszy obrońca klubu, może za kilkanaście lat Pan Tobor okaże się pierwszym obrońcą i będzie marudził na innego gościa?

    Pomysł ze stadionem był strzałem w kolano, a co by było gdyby nikt nie poruszył tej kwestii? Kogo kibice by oskarżali o wycofanie się Ruchu Radzionków?

    1. Myliśz sie Albert W. Byłem na tym spotkaniu. Spotkanie nie było zamkniete dla nikogo, tak sie teraz moze tlumaczyc burmistrz, Krzysiek wszedł na sale i po chwili został wyrzucony ze spotkania. Mial tam prawo byc, jest kibicem RR tak samo jak pozostali ktorzy tam byli, burmistrz nic nowego nie powiedzial nam na tym spotkaniu, powtarzal to samo co wiemy juz od dawna, co z tego ze Krzysiek Banek jest z rtsk, nas to nie obchodzi, rozmawiamy z kazdym komu ten klub leży na sercu ale z burmistrzem juz raczej nie pogadamy. Tylko RUCH !!!

    2. To jest prawdziwie prawomyślna postawa – jak burmistrz mówi, że jest zamknięte, to jest zamknięte i tyle. UM to nie jest prywatne ranczo burmistrza, tym bardziej salka rady miasta!

      1. Tak sie prawdziwy gospodarz nie zachowuje, na prywatnych urodzinach tyz – może tak zrobic ktoś w duzym stresie – ciekawe czy burmistrz jak sie opanuje przeprosi?

  7. Działacze RTSK wciąż mają za złe, że nie ma stadionu w Radzionkowie, a może trzeba uderzyć się w piersi i przyznać się do winy, wszak to RTSK doprowadziło do zmiany granic Bytomia w ten sposób, że Sójcze, Stroszek i Vitor wraz ze stadionem zostały w Bytomiu…

    1. Bardzo ciekawe, z tego co wiem, to działacze RTSK nie tyle mają za złe, że nie ma stadionu w Radzionkowie co widzą możliwość, żeby taki był w mieście. Jeśli dobrze rozumiem, to gdyby stadion na Narutowicza był w granicach miasta R. to wszystko byłoby dobrze? Nic z tych rzeczy. Co to znaczy: RTSK doprowadziło do zmiany granic? Przypominam, że to RTSK z mieszkańcami tego miasta doprowadziło do tego, że mamy dziś samodzielny Radzionków. Wtedy, ale pewnie i dziś nie było możliwe, żeby tamte – radzionkowskie dzielnice włączyć w odrodzony Radzionków – po prostu – sprawy tak się miały – albo dostajecie tyle ile dziś mamy, albo nic. To są już dziś historyczne fakty i dobrze byłoby je znać, a nie utwierdzać ludzi w jakimś fałszywym poglądzie. 7 lat walki o oderwanie się od Bytomia – to była prawdziwa walka – w Bytomiu i tam w Warszawie – a taki ci powie – RTSK zmieniło granice. Dobra, bez urazy.

  8. a gdzie Bogdan L to przeczytałeś w „Fakcie” o tej wódzie? bo przeciez na mecze nie chodzisz.Piłka to „dno” bo nie ma pieniedzy przez takich jak Ty.Kasa na grupy młodzieżowe,ok ,ale w Radzionkowie nie ma nawet boiska do piłki nożnej , na Orzechu,Nakle itp jest a nie w Radzionkowie:)

    1. Napisałem że polska piłka to dno. „Piłka to „dno” bo nie ma pieniedzy przez takich jak Ty” – nie rozumiem. Ja jestem winien, że kluby nie mają pieniędzy? Najpierw mam kupić bilet i oglądać kopaninę patałachów a potem może się poprawi? Zabawne;) Natomiast wiedza o stanie moralnym polskiej piłki jest znana ogólnie, polecam chociaż książkę Tomasza Iwana „Spalony” – jest to porażająca lektura dla każdego kibica. Dlatego dziadygom dziękuję – czekam na rozpoczęcie lig europejskich żeby się rozsiąść z szklaneczką ulubionej whiskey i obejrzeć np: derby Manchesteru. Stać mnie;)

  9. „Dziś wszyscy powinniśmy się zastanowić, co zrobić aby Ruch Radzionków mógł funkcjonować bez problemów” – po co? Nic mnie to nie obchodzi. Mam gdzieś Ruch Radzionków z jego problemami. Stypendia sportowe dla dzieci i młodzieży – tak, dla alkoholików i hazardzistów – NIE. Polska piłka to dno – korupcja, wóda i hazard.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

test z matematyki * Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.