Gratka dla miłośników historii Górnego Śląska

 

Miesiąc temu miała miejsce premierowa odsłona nowego wydawnictwa zajmującego się tylko i wyłącznie historią Górnego Śląska w wieku XX.  CzasyPismo– bo taka nazwę nosi ów unikalny periodyk katowickiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej wydawany we współpracy z Muzeum w Gliwicach- to przewodnik po często trudnych i niezrozumiałych meandrach górnośląskiej historii. 18 października w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Bytomiu ideę CzasyPisma przybliżali zebranym pracownicy IPN- Sebastian Rosenbaum, Bogusław Tracz i Robert Ciupa. W spotkaniu uczestniczył także dyrektor bytomskiej MBP Dariusz Kot.

Panel dyskusyjny moderowany przez S. Rosenbauma naświetlił nielicznym zebranym w sali wykładowej Biblioteki białe plamy w historii naszej „Małej Ojczyzny”.Pokazał, jak wiele pozostało do odkłamania z dotychczasowej wersji dziejów Śląska przekazywanej jako naukowy pewnik w okresie PRL-u. W niektórych przypadkach historię wydarzeń trzeba pisać wręcz ab ovo- całkowicie od nowa.

Pierwszy numer CzasyPisma, który można było nabyć w trakcie spotkania, zawiera bogato ilustrowane zdjęciami i innymi materiałami źródłowymi artykuły dotyczące m.in. tzw. „masakry miechowickiej” ze stycznia 1945 roku, deportacji Górnoślązaków do ZSRR, analizy spisu ludności z 2011 pod kątem mieszkańców Górnego Śląska, repolonizacji Śląska po II wojnie światowej, korespondencji Ślązaków służących w Wehrmachcie z rodzinami oraz szereg innych arcyciekawych publikacji. Całość liczy 206 stron.

CzasyPismo jest półrocznikiem. Można je nabywać w katowickim oddziale IPN przy ul. Józefowskiej 102, zamawiać telefonicznie lub mailowo (kontakt:  Tomasz Gonet, tel. 32 207 01 27, e-mail: tomasz.gonet@ipn.gov.pl ), a także np. poprzez stronę  http://ksiegarniagliwice.pl/ksiazka/98161 (cena- 13 złotych).

Po spotkaniu promocyjnym w bytomskiej MBP odbyła się ożywiona dyskusja na temat pisania śląskiej historii oraz w kwestiach luźno z tym tematem związanych. Do wyróżniających się oryginalnym zdaniem dyskutantów należeli komendant bytomskiej Straży Miejskiej Artur Paczyna oraz jeden z radzionkowskich wydawców regionalnych, który wygłosił monolog na temat plejady „buców” i „samorządowych pseudoelit”, która opanowała wszelkie szczeble administracji w regionie i do dziś trzyma się świetnie. Był też akcent radzionkowski związany z dość ostrą krytyką niedawnych wyburzeń zabudowań dworskich i spichlerza przy placu Jana Pawła II. Fakt- faktem: wzmiankowane budynki w idealnym stanie nie były, nie mniej jednak miały realne szanse na uznanie ich za zabytkowe i w związku z takim stanem rzeczy za objęte ochroną konserwatorską. W końcu przez ponad 200 lat Dwór był niemym świadkiem historii miejscowości. Górę wzięła ekonomia i (wirtualna jak na razie) wizja kwitnącego, nowoczesnego centrum. Hejnał z ratuszowej wieży nie zrobi z nas jednak od razu drugiego Krakowa, dlatego każdy zabytek wart jest zwrócenia szczególnej uwagi i analizy szans na jego restaurację zanim przyłoży się pieczątkę po pismem „wyburzyć”.

 

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

test z matematyki * Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.