KTO ZNIEWAŻA, TEN OD PLOTKI GINIE…

Mamy dość kuriozalną sytuację – plotka o tym, że RTSK przygotowuje się do referendum w sprawie odwołania Gabriela Tobora daje owemu  możliwość znalezienia się na czołówkach gazet – patrz Życie Bytomskie i Gwarek. Na dodatek, daje też możność bezpardonowego ataku na opozycję. Burmistrz jako wybitny specjalista od samorządowego piaru może być zadowolony – znów o mnie piszą, to sukces, dowaliłem RTSK, nic, że to nie ma sensu, może ktoś to kupi, zgodnie z maksymą Jacka Kurskiego, iż „ciemny lud to kupi”. Godni siebie fachowcy.

Mówi nasz burmistrz „Gwarkowi” – Jeśli ktoś nie potrafi wygrać w wyborach, to sięga po referendum. Tylko dla kogo ono ma być, na pewno nie dla mieszkańców. Burmistrz nie bywa na spotkaniach RTSK, słucha jednak plotek. To nie przystoi poważnemu człowiekowi na poważnym stanowisku, to jest niepoważne.

Burmistrz wpierw przyznaje dalej, że RTSK trzykrotnie składał projekt obniżenia stawek opłat, które wedle niego nie spełniały wymogów prawnych, a potem powiada: :Czekam na jakąś konstruktywną propozycję ze strony opozycj”.i.

Doskonale mówca wie, iż użył podstępu, by projekty RTSK odrzucić. Wyliczenia urzędu miasta były wzięte z sufitu, my byliśmy w stanie swoje udostępnić w każdej chwili. Urząd – nie. Popełnił też urząd kardynalny błąd w swych parawyliczeniach – urzędowe stawki opłat za wywóz śmieci nie zmusiły bowiem startującym w przetargu do zmniejszenia stawek ofertowych! Nasz projekt wyraźnie wskazywał im – musicie zbliżyć swoje oczekiwania do znacznie niższych kwot! O co tu chodzi? O to by oferenci dawali nam wyższe stawki? I byśmy, my, mieszkańcy zapłacimy za to?  Choć obniżono już stawki opłat robiąc to z wielką pompą, to cała ta sprawa była wielką kompromitacją władzy i przejawem lekceważenia mieszkańców i opozycji. Możemy dziś powiedzieć, że rządzący Radzionkowiem obniżyli opłaty za wywóz śmieci pod naporem ludzi i RTSK, sami by tego nie zrobili, także po przetargach. Nie chcieli tego po prostu.

Wielki musi być też strach burmistrza, iż próbuje jednocześnie walczyć z plotką o referendum w tak brutalny sposób –„Mamy w mieście Towarzystwo, które doprowadziło do odzyskania praw miejskich przez Radzionków, a teraz go niszczy”. To słowa bezprecedensowe, w „normalnej” demokracji taki ktoś nie miałby prawa funkcjonować! Gabriel Tobor nadal nie rozumie, czym jest opozycja; dla niego jest tylko tym, co utrudnia mu spokojne trwanie na fotelu burmistrza do emerytury. A na dodatek „niszcząca” opozycja, w ramach demokratycznych procedur, wciąż ma własną wizję rozwoju miasta, pyta oczekując odpowiedzi, wytyka błędy i zaniechania, wskazuje na niejasne strony radzionkowskiej samorządności. Ktoś taki wedle Tobora nie powinien istnieć! Słowa o „niszczeniu” Radzionkowa mogą być tylko przejawem frustracji burmistrza i obawą o wynik przyszłorocznych wyborów. I słusznie, dla tego miasta byłoby lepiej, gdyby obawy te spełniłby się, w referendum czy w wyborach…

 

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

test z matematyki * Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.