Urząd marszałkowski nie ma kasy dla radzionkowskiego Centrum Deportacji, ale winien nasz urząd…

Omalże wszystkie media ogłosiły wieść, o tym, iż marszałek Województwa Śląskiego odmówił dotacji dla powstającego w Radzionkowie  w remontowanym budynku dworca kolejowego – Centrum Dokumentacji Deportacji Górnoślązaków do ZSRR w 1945 roku. Przypominamy, iż jego otwarcie zaplanowano w 2015 roku. Potrzeba około miliona złotych, miasto już wydało połowę z tej sumy. Obiecały dorzucić coś do puli władze 10 śląskich miast. Ale liczono także na samorząd wojewódzki. Tymczasem wpierw rzeczniczka prasowa urzędu marszałkowskiego Aleksandra Marzyńska powiedziała, iż ze względu na trudną sytuację finansową województwa do tej pory nie zostały podjęte decyzje związane z zakresem i formą wsparcia, a potem, już oficjalnie dowiedzieliśmy się, iż kasy na nasze muzeum w tym roku nie będzie. Burmistrz Tobor nadrabia miną mówiąc, iż trzeba będzie okroić projekt ze względu na wysokie koszty.

Tymczasem, jak się dowiadujemy, wniosek o dotację dla radzionkowskiego Centrum wpłynął do urzędu marszałkowskiego już po 15 września, który to termin obowiązuje jako graniczny dla zadań budżetowych samorządów. Jak to się stało, iż burmistrz Tobor, tak doświadczony samorządowiec przeoczył ten termin? Przecież tak samo dzieje się przy pracach nad budżetem Radzionkowa!

Z ostatniej chwili – kasa z „marszałkowa” jednak będzie. Do Radzionkowa marszałka zaprosił Gustaw Jochlik i… 700 000 złotych się znalazło!

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

test z matematyki * Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.