INTERES SPÓŁKI TO INTERES PACJENTÓW?

Nowa przychodnia, stare problemy. Niewykluczone, iż z Radzionkowa odejdzie kolejny ceniony lekarz – Katarzyna Jany. 15 września, po uzyskaniu wszelkich niezbędnych pozwoleń, a przede wszystkim możliwości …podłączenia sieci telefonicznej, nowa przychodnia przy ul. Gajdasa otworzyła swe podwoje. Jak zwykle w poniedziałek odwiedziło ją wielu pacjentów.  Nie obyło się jednak bez perturbacji bowiem w piątek podczas przeprowadzki przychodnia nie działała bez ograniczeń.

Piękne, nowe pomieszczenia, trochę mało miejsca w poczekalniach, ale nic to. Problem naszej przychodni tkwi jednak gdzie indziej. Od wielu lat pisaliśmy o konieczności uruchomienia nowej placówki. Siedem lat upominaliśmy się o nią, władze miasta problemu nie dostrzegały, uczyniły to dopiero pod groźbą zamknięcia starej przychodni w żaden sposób nie spełniającej wymogów współczesności, a dokładnie – ministerialno – unijnych rygorów. Niby jest więc dobrze, ale od środka wrze, atmosfera pracy, wedle naszej wiedzy jest kiepska. Przypomnijmy sobie kolejne odejścia lubianych lekarzy, to jeszcze za dyrektorowania byłego dyrektora Zbigniewa Głowickiego. Wtedy, dzięki społecznej akcji udało się choć„ocalić” dla Radzionkowa doktora Zeckeia. Ale niedawno, już za prezesa Jacka Tatarynowicza odeszło kilku lekarzy, był czas, gdy na etacie przychodnia miała tylko jednego lekarza; ostatnio odeszła ceniona doktor Cichosz, a niewykluczone, iż odejdzie doktor Katarzyna Jany, która jest świetnym lekarzem i ma oddaną rzeszę pacjentów. Na dodatek niedawno zwolniono dyscyplinarnie wspomnianego, byłego dyrektora Głowickiego, którego sąd nakazał onegdaj przyjąć do pracy – i kolejny proces w drodze…

– Grzegorz Bylica; Panie prezesie, co się dzieje z polityką personalną przychodni. Możemy chyba mówić, iż mamy, bo ni tylko pan – problem?

Jacek Tatarynowicz: Mieliśmy do czynienia z problemem – mówi prezes Tatarynowicz, bo od końca maja mieliśmy prawdziwe zagrożenie – zostaliśmy z jednym lekarzem! Sytuacja bardzo trudna, ale udało się nam z niej wybrnąć. Ta sytuacja dała nam jednak asumpt do refleksji, iż nasza organizacja, nasza struktura nie jest dostosowana nie tylko do takich sytuacji awaryjnych, ale i do perspektywicznych. Stąd w sierpniu zapadła decyzja o zmianie tego regulaminu organizacyjnego, który został spółce nadany notarialnym aktem założycielskim.

– Na czym te zmiany polegały?

Zmiany te polegają na rozbudowie funkcji kierowniczych w przychodni. Poprzedni regulamin przewidywał stanowisko dyrektora do spraw lecznictwa, które nie było obsadzone. Było obsadzone stanowisko zastępcy dyrektora do spraw lecznictwa. Pełniła je doktor Jany. W tej chwili, po zmianach obowiązujących po 1 września, zmiany te wymagają jeszcze reakceptacji rady nadzorczej spółki, mamy obsadzone stanowisko dyrektora do spraw lecznictwa – doktor Elżbieta Baszyńska i zastępcy dyrektora – doktor Katarzyna Jany. Doktor Baszyńska była wieloletnim kierownikiem bardzo trudnego segmentu szpitalnego, czyli izby przyjęć, sprawdzona w „walce”, i w zarządzaniu. Pani doktor Jany i doktor Ewa Kubacz – to są etatowi nasi lekarze.

– Panie prezesie, powoli, ile jest w tym prawdy, iż doktor Jany chce iść wpierw na urlop, by potem już nie powrócić do Radzionkowa? Panu na ten temat nic nie wiadomo?

Nie wiem, wczoraj pani doktor w pracy była, karty urlopowej także nie wypisywała.

– Czy pan sądzi, iż pani doktor Jany była usatysfakcjonowana faktem, iż po przyjściu z „chorobowego” sprawami lecznictwa w przychodni zajmuje się kto inny ?

– Proszę pana, politykę personalną, powołując i odwołując na stanowiska prowadzi zarząd spółki.

– Czyli nie ma problemu, zarząd nic nie wie o potencjalnych planach doktor Jany?

Nie, wiem. Gdyby okazało się to prawdą, byłaby to wielka strata, bo to lekarz świetny. Ja natomiast przyzwyczaiłem się do tego, iż lekarze to ta grupa zawodowa, która zmienia pracę kiedy chce i nie ma najmniejszych problemów, aby zamienić gorszą – na lepszą – w swoim osobistym pojęciu. Nie chcę przyjmować do wiadomości, że zwolni się doktor Jany, gdyby jednak z jakiś powodów stało się to faktem, to musiałbym znaleźć jakieś inne rozwiązanie.

– W tej całej sprawie, umownie, w „sprawie doktor Jany” nie było z pańskiej strony co najmniej niezręczności?

To zarząd odpowiada za całą firmę, za jej zdolność świadczenia usług medycznych i musi reagować na bieżąco stosownie do sytuacji. Jeżeli komuś jednostkowo sposób reakcji zarządu na zaistniałe zagrożenie nie odpowiada – z przyczyn wyimaginowanych czy też osobistych, to tylko powtórzę – była sytuacja wymagająca radykalnych kroków, gdyby nie one, to …tej firmy mogłoby nie być. Nie może być mowy o dobrym funkcjonowaniu przychodni z jednym lekarzem. Jeden lekarz przyjmuje od 500 do 900 pacjentów miesięcznie. Doktor Kubacz w czerwcu przyjęła 2000 tysiące pacjentów!

Dziwię się tylko, iż sprawy wewnętrzne zaostrzone tajemnicą służbową wyciekają na zewnątrz. W tej sytuacji nie znajduję konieczności ingerencji społecznej z zewnątrz. Wszystko o co pan pyta każe mi się zastanowić nad ewentualnymi konsekwencjami…

– Chwileczkę panie prezesie, przychodnia jest szczególną firmą, której problemy siłą rzeczy stają się naszymi – pacjentów! O źródła naszych informacji proszę nawet nie pytać!

Reasumując, przyjmijmy taką sytuację, doktor Jany wraca po ciężkiej chorobie do pracy i na swoim stanowisku zastaje kogoś innego. Z czysto ludzkiego punktu widzenia – wszystko jest w porządku?

Nie będę tego komentował.

———–

Poprosiliśmy za to o komentarz doktor Jany. Pytana przez nas lojalnie zachowała milczenie, acz milczenie w tej sytuacji, dla każdego myślącego człowieka może być tylko rozumiane, jako dezaprobata… Mamy więc do czynienia z formalną stroną stosunku przełożony – podwładny i moralną ocenę tej sytuacji. Jeśli doktor Jany odejdzie z naszej przychodni, to odpowiedzialność za to ponosi wyłącznie prezes, rada nadzorcza i burmistrz. Co owi powiedzą pacjentom doktor Jany? Że się obraziła, że dobro spółki jest najważniejsze? Może, ale dobro pacjentów nie ma tu nic do rzeczy?! GB

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

test z matematyki * Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.