![]()
Do terenu Ciepłowni Radzionków oraz strefy przemysłowej Rojcy przylega przestrzeń składająca się z małego drzewostanu, kilku oczek wodnych i pagórkowatych łąk. Wprawdzie jest to typowy teren pogórniczy, ale czystość oczek wodnych na tle Księżej Góry wskazywałaby, że oprócz niewielkiej grupy mieszkańców Rojcy prawie nikt nie zagląda w to interesujące miejsce.
Oczka wodne i łąki w zielonej enklawie „ochranianej” przez silnie zdegradowaną strefę przemysłową charakteryzują się niewielkim stopniem ingerencji człowieka, nie licząc całkowitego przekształcenia terenu przez górnictwo. Niestety, część drzewostanu została zasypany stertami odpadów i śmieci prawdopodobnie w czasie
budowy ciepłowni. Pomiędzy drzewami wysypano parę ton gruzu. W tym obszarze gleby wyrastają wyłącznie pokrzywy. Gdzieniegdzie porzucono butelki i opakowania wyrobów przemysłowych datowanych na lata osiemdziesiąte, np. szampon „Uroda”. Drzewostan obok przedłużenia ul. Nieznanego
Żołnierza można nazwać zagruzowanym laskiem. W tym miejscu czas zatrzymał się ponad 20 lat temu. Z zgruzowanym laskiem jest jeszcze jeden problem – nie wiadomo, czy oprócz Radzionkowa praw do niego nie będą zgłaszać także Piekary Śląskie.
W najwiekszym oczku wodnym możemy spotkać miniaturowe czarne rybki, ogromną ilość jasnozielonych żab i niebagatelnych rozmiarów węża sięgającego niemal metr długości. Część oczek całkowicie wyschła. Chodząc po glebie wysniętych oczek można odczuć, że jest tak miękka, że wciskające się w ziemię
stopy sprawiają wrażenie, jakbyśmy zaraz mieli zapaść się do wewnątrz.



